piątek, 25 lipca 2008

Profilaktyka to podstawa: Grypa.

Pani Wladzia byla organistka w kosciele, miala juz prawie 70 lat na karku i byla stara panna. Byla podziwiana przez wszystkich parafian za swa dobroc i oddanie sprawom kosciola. Pewnego razu wpadl do niej ksiadz omówic szczególy jakiejs koscielnej uroczystosci. Pani Wladzia zaprosila duchownego do pokoju goscinnego i zaoferowala mu herbatke. Ksiadz usiadl sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, ze przed nim staly stare organy Pani Wladzi. Ku wielkiemu zdziwieniu ksiedza, na organach tych stala szklanka wypelniona woda, a co jeszcze bardziej zaniepokoilo ksiedza to fakt, ze w szklance tej plywala prezerwatywa. Jak Pani Wladzia wrócila z herbatka zaczela sie rozmowa. Ksiadz chcial jakos delikatnie zaczac rozmowe o szklance wody i kondomie w niej plywajacym, ale mu sie nie udawalo, wiec postanowil zapytac wprost:
- Pani Wladziu, bardzo bym byl rad, gdyby mi pani to wytlumaczyla - tu wskazal na nieszczesna szklanke.
- Ooo tak, dobrze, ze ksiadz pyta... Czyz to nie wspaniale? Szlam sobie raz przykoscielnym parkiem pare miesiecy temu i znalazlam te mala paczuszke na ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraznie mówila, ze nalezy to umiescic na organie, zapewnic by bylo wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem sie chorób.... I wie ksiadz co? Przez cala zime nie mialam grypy.

Brak komentarzy:

Zryta Wyszukiwara