środa, 11 czerwca 2008

Mistrzostwa Europy... swięto browarów

Nie od dzisiaj wiadomo, że imprezy typu Mistrzostwa Europy w piłce kopanej albo turnieje siatkarskie znacznie wzmagają potrzebę napicia się piwa u oglądających je kibiców. Dlatego też przed imprezami tego typu wszystkie browary tylko zacierają ręce i biorą się za liczenie zysków ze sprzedaży.

Wracając jednak do jakże zacnego trunku - takie mistrzostwa to impreza międzynarodowa. Piwa też jest całkiem sporo na świecie, jedne są lepsze , inne są gorsze. Oczywiście wszystko jest kwestią gustu. Oto jak autorzy zczuba.pl (gorąco polecam ten serwis, oni są ostro zryci :))opisali na innej stronce (pobandzie.pl - również polecam :), ale to już trochę inna tematyka) potencjał piwny wszystkich krajów, których reprezentacje biorą udział w Euro 2008.


Grupa A

Szwajcaria - piwo-gospodarz, znaczy to, które podprowadzasz z lodówki gospodarzowi i w związku z tym smakuje lepiej niż powinno.

Portugalia - przesłodzone piwo, które kupujesz swojej lasce.

Turcja - piwo jak piwo - w 95% przypadków pod jego wpływem trafiasz do najbliższej budki z kebabem.

Czechy - słabe jak to czeskie, ale i tak wystarczająco mocne, żeby wyjść z grupy.


Grupa B

Polska - kultowe dobre piwo w równie dobrej cenie, z którym spędziłeś wiele pięknych chwil. Niestety pewnego dnia, w najmniej odpowiednim momencie orientujesz się, że smak nagle zmienił się na zdecydowanie gorszy. Jesteś rozczarowany.

Austria - generalnie ''sikacz''. Budzi sympatię, ale pijesz, bo w lodówce twojego kumpla, nie ma nic więcej.

Niemcy - to jedno piwo, którego nigdy nie wypijesz. I któremu nie będziesz kibicował.

Chorwacja - browar z dużego koncernu, nie najgorsze i w fajnej butelce, ale jednak trochę przereklamowane. Do tego istnieje prawdopodobieństwo wyjątkowo nieprzyjemnego kaca, zwłaszcza jeśli zmieszasz je z polskim piwem.


Grupa C

Holandia - pyszny, idealnie schłodzony browar. Niestety w małej butelce i choć pije się świetnie, szybko się kończy.

Rumunia - niezły browar, ale w natłoku lepszych szybko ginie.

Francja - japońskie piwo dla koneserów. Dużo egzotyki, ale to jednak nie to. Poza tym kiedyś mocniej uderzało do głowy.

Włochy - piwo jak konsekwentna włoska obrona. Konsekwentnie bronisz się przed tym, żeby tego nie pić i nie oglądać, a i tak w końcu widzisz to w finale. I co gorsza w swojej lodówce.


Grupa D

Hiszpania - wchodzi jak nigdy, wychodzi jak zawsze

Szwecja - ma ładny, żółty kolor, a i nie jest najgorsze, tylko że ktoś zapomniał schować je do lodówki i nie smakuje już tak dobrze jak powinno.

Grecja - piwo z Lider Price - niska cena, niska jakość

Rosja - piwo? Jakie piwo?

Brak komentarzy:

Zryta Wyszukiwara