niedziela, 15 marca 2009

Emeryt zorganizował za życia własny pogrzeb

Jak podaje onet.pl pewien emeryt zasłużył na miano osobistości ze zrytym beretem. Jak widać nie tylko Doda może o sobie tak mowić. Ten Pan również ma całkowite prawo do stosowania w obec siebie takiego określenia:

Pewien rumuński emeryt zorganizował za życia własny pogrzeb, aby mieć pewność, że ceremonia przebiegnie zgodnie z planem.
73-letni Marin Voinicu z miejscowości Vadastra zaprosił krewnych, przyjaciół i sąsiadów, aby wzięli udział w uroczystości z okazji jego przyszłego zgonu.


Fascynuje dbałość o szczegóły a także o to aby na liscie zaproszonych gosci nie zabrakło nikogo.

Zaproszenie na nietypową stypę przyjął nawet miejscowy ksiądz, który zgodził się odprawić ceremonię pogrzebową. Niedoszły nieboszczyk samodzielnie wykopał sobie na cmentarzu grób i położył się w nim, aby sprawdzić, "jakie to uczucie".


Niestety doniesienie prasowe nie mowi z jakiego punktu nasz bohater ogladal cala impreze. Juz to widze jak chodził miedzy gośćmi i mówił: "Hej John! Milo Cie widzieć! Zobacz, to moja trumna. Całkiem wygodna. Chcesz sprawdzić?". Normalnie ubaw, że ło matko :D

Mhm. Jak szukalem fotki to okazalo sie, ze jest taki film "Funeral Party". A dokladniej tak zostal ony film nazwany we Włoszech.

Fotka:www.copertinedvd.net

Brak komentarzy:

Zryta Wyszukiwara