środa, 22 października 2008

0-gwiazdkowy hotel

Jak donosi focus.pl:
W szwajcarskim miasteczku Sevelen w kantonie St.Gallen odbyło się uroczyste otwarcie pierwszego na świecie zerogwiazdkowego hotelu „Null Stern Hotel”.
Pilotażowy projekt braci artystów - Franka i Patrika Riklin, polegający na przekształceniu bunkra atomowego w skromny, lecz przytulny hotel dla turystów, został już przetestowany przez pierwszych gości hotelowych i okazał się pełnym sukcesem.



Podróżnicy, którzy zechcą spędzić noc w „Null Stern Hotel”, muszą się liczyć z nieco spartańskimi warunkami. W hotelu nie ma osobnych pokojów – łóżka ustawione są w jednym wielkim pomieszczeniu, a surowe ściany ozdabiają zwisające z sufitu kable, filtry i rury wentylacyjne. Okna, których kilka metrów pod ziemią oczywiście brakuje, zastępuje jeden wielki monitor, wyświetlający obraz z kamery zewnętrznej umieszczonej nad hotelem na ulicy.
[...]
Gospodarze hotelu przypominają potencjalnym chętnym, że gorącej wody dla wszystkich nie starczy - trzeba kierować się wiec zasadą "kto pierwszy, ten lepszy". W hotelu nie ma również obsługi, a podziemną ciszę narusza dźwięk wentylatorów.

No i widzicie, Szwajcarzy muszą sobie takie hotele generować, podczas kiedy u nas już lata temu triumfowały zerogwiazdkowe hotele pracownicze z własnymi robalami i kuchnią w przedpokoju, a dziś wystarczy pojechać do post-peerelowskich ośrodków wczasowych żeby sobie spartańsko wypocząć.

Brak komentarzy:

Zryta Wyszukiwara