Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżołki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżołki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2009

Wadliwy produkt

Najważniejsza bowiem jest satysfakcja klienta

środa, 18 marca 2009

Dżołk - zabawa w cyctaty

A takiego dżołka gupjego i długaśnego chciałem przedłożyć:

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia
nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.

Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są
słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć."
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: - Patrick Henry,
1775 w Filadelfii.

- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć."
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.

Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej
od was!

W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku.

- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i
bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w
Chryslerze.

W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.

Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- obciągnij mi druta!

Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie owalnym w
Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka..

Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002
roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają
się drzwi i wchodzi dyrektor:
- cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem..

Na co odpowiada Suzuki:
- premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu
komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku...

piątek, 27 lutego 2009

Dzieci się przydają

Kolejne pomysłowe wykorzystanie dzieci, tym razem w połączeniu z energią statyczną.

sobota, 21 lutego 2009

Zima 1952

Wraz z pozdrowieniami z Bieszczadzkich landów zasypanych sniegiem przesylam ten oto napotkany dżołk - zacnie zryty trzeba przyznać:

Sniezna zima 1952. Lesniczówka Pranie nad jeziorem Nidzkim. W izbie oswietlonej plomyczkiem lampy naftowej, nastrojowy pólmrok. Zza zamarznietych szyb dochodza grozne pomruki szalejacego wiatru. Przy biurku sam Mistrz pochylony nad kartka wyrwana z notesu, skresla kolejne wersy Kroniki Olsztynskiej. Skrzypienie pióra poteguje tylko urok tego sielankowego obrazka.
- Natalio? - przerywa cisze glos mezczyzny
Siedzaca w fotelu przy kominku kobieta podnosi oczy znad robótki recznej i pyta:
- Co?
- Gówno? - odpowiada mezczyzna


Bez sensu. Ale o to chodzi! ;))

wtorek, 17 lutego 2009

Seks, dzieci i IT

Od dawna wiadomo, że seks zapisany w języku informatyków to zwykłe INPUT, OUTPUT i to wszystko w LOOP. Gorzej jak pojawią się PMowie, support, QA i dzieci.

1) Project Manager is a person who thinks nine women can deliver a baby in one month.

2) Developer is a person who thinks it will take 18 months to deliver a baby.

3) On-site Coordinator is one who thinks single woman can deliver nine babies in one month.

4) Client is the one who doesn't know why he wants a baby.

5) Marketing Manager is a person who thinks he can deliver a baby even if no man and woman are available.

6) Resource Optimization Team thinks they don't need a man or woman; They'll produce a child with zero resources.

7) Documentation Team thinks they don't care whether the child is delivered, they'll just document 9 months.

8) Quality Auditor is the person who is never happy with the PROCESS to produce a baby.

And lastly...

9) Tester is a person who always tells his wife that this is not the right baby.

poniedziałek, 9 lutego 2009

Tylko w Szkocji

Szkocja, piękny kraj... Ten kto był na pewno potwierdzi. Ten kto nie był, no cóż... dużo traci, szczególnie jeśli chodzi o możliwość poznania tubylców. Są specyficzni, i dużo piją, i są specyficzni, i dużo piją, a poza tym nie można ich zrozumieć.

czwartek, 13 listopada 2008

Eddie Murphy Delirious

Stand-up comedy w wykonaniu Eddiego. Myślę że teraz nie przeszły by takie teksty...

















czwartek, 16 października 2008

Kryzys finansowy

Szalejący kryzys finansowy. Dzwoni bankier do bankiera:
- Cześć stary, jak sypiasz?
- Jak niemowlę.
- Żartujesz?
- Nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy się zesrałem.

wtorek, 7 października 2008

Zryty dowcip

po prostu piekne, i jakie zryte

Q: Why do women have a forehead?
A: So you have somewhere to kiss them after you cum in their mouth.

poniedziałek, 22 września 2008

Ed's Super Fix

Oto jak efektywnie powinien działać support :)



piątek, 1 sierpnia 2008

Niemcy, Żydzi i ....

Niemcy nam zabiorą ziemię, Żydzi kamienice a pedały nas... :D

Klip ma dopiero parę dni, a już jest klasykiem. Kabaret Moralnego Niepokoju, jak zawsze rewelacyjny.



czwartek, 8 maja 2008

Dżołk pack

Audiencja generalna w Watykanie.
Wszystko przebiega według protokołu,
wtem zza szpaleru gwardzistów
przedziera się zakonnica, rzuca
do stóp papieża, całuje i woła:
- Wszystkiego najlepszego z okazji imienin!
- Przecież dziś nie jest Benedykta.
- Ale jest szesnasty!

Rozmowa małżeństwa:
Ona - Kochanie ide do sklepu. Coś kupić?
On - Piwo.
Ona - No dobra. A coś jeszcze?
On - Wiecej piwo.
Ona - ... No a coś konkretnego?
On - Żywiec.
[autentyczna "rzyciówka" Festera]

poniedziałek, 21 kwietnia 2008

I thought Europe was a country! But... ok...

No dobra. Dzień zaczął się jakoś tak "fryzurowo" więc może wrócę do starego dobrego tematu zwanego "Real Blond - Real Fun". Oto nasza faworytka, jak sie domyślam z pięknego i dzikiego kraju jakim jest USA. Polecam materiał filmowy (w języku "lengłidż"):



No więc gdzie leży ten kraj Europa? Czy to w ogóle jest kraj?!? ;)

niedziela, 13 kwietnia 2008

Ach te kobiety...

Niby takie delikatne, ale jak czasami coś powiedzą, nie mówiąc już o przemocy fizycznej :) Polecam poniższy tekścik, co prawda po angielsku, ale warto. To tak w ramach "związków partnerskich" z postu poniżej, tylko role odwrócone :)

Fresh from my shower, I stand in front of
the mirror complaining to my
husband that my breasts are too small.
Instead of characteristically
telling me it's not so, he
uncharacteristically comes up with a
suggestion.

'If you want your breasts to grow, then
every day take a piece of toilet
paper and rub it between them for a few
seconds.'

'Willing to try anything,
I fetch a piece of toilet paper and stand in
front of the mirror,
rubbing it between my breasts.'

'How long will this take?' I asked. They
will grow larger over a period
of years,' my husband replies. I stopped.
'Do you really think rubbing a
piece of toilet paper between my breasts
every day will make my breasts
larger over the years?'

Without missing a beat he says 'Worked for
your ass, didn't it?'

He's still alive, and with a great deal of
therapy, he may even walk
again. Although, he will probably continue
to take his meals through a straw.

środa, 2 kwietnia 2008

Ja?

Bitwa pod Studziankami. Do okopu wpada jak burza Marusia Ogoniok.
Łapie za poły płaszcza kryjącego się tam żołnierza z umorusaną dymem twarzą:
- To ty rzuciłeś granat w tamten czołg? - krzyczy pokazując palcem na płonącą maszynę.
- Ja - odpowiada żołnierz.
- A ty wiesz, durak, że to polski czołg, Rudy 102? - szarpie go jeszcze mocniej.
- Ja, ja - odpowiada żołnierz.

niedziela, 9 marca 2008

Szzt... Kwaaak... Pfut!

Najmilsi Bereciarze! To nie wymaga wprowadzenia, komentarza ani innej reklamy. John Cleese i Rowan Atkinson w jednym skeczu:



Kwaaak! Did somebody said "life"?

czwartek, 28 lutego 2008

Abstrakcja nie tylko na płótnie vol.1

Jak każdy wie, są dowcipy, z których część sie śmieje do rozpuku, a jeszcze inna spogląda z niedowierzaniem i myśli 'WTF?'.

Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze ja absurdalne momentami dowcipy lubie i bede was czasami nimi raczyl.

Czesc pierwsza - oczywiscie musi zaczac sie od jeża...


Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod
kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił
tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk
zamieszkał u nich.

Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze
owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca -
pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie
porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły
skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.

Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu
jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co.


Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- Setę i śledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- Słuchaj stary, jestem majstrem-murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15:00 na wódeczke i śledzika. Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem. Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałkę i wciąga śledzie. Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy, przyszedł przed 15:00 do baru, siadł przy stoliku i czeka. 0 15:00 w drzwiach pojawia się kaczka. Wskauje na krzesło i mówi do barmana:
- Jak zawsze, wódeczkę i śledzika proszę. Jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki?
Do kaczki podchodzi w tym momencie dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić!
Jestem dyrektorem cyrku.
- Zaraz, zaraz cyrku powiadasz?
- Tak panie kaczko cyrku.
- Cyrk... hmm... cyrk... to taki wielki namiot?
- Dokładnie.
- Z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie.
- Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- Oczywiście!
- W takim razie na ch.. wam murarz?

środa, 27 lutego 2008

Mamo, a Czesiu może jeździć bez kasku...

No tak, ale przecież nie każdy ma taki łeb jak nasz bohater z filmu poniżej.

Aż na myśl cisną się dwa stare jak świat dowcipy:

Wchodzi zolwik na drzewo, zeskakuje, macha lapkami i z loskotem spada na ziemie. Wstaje, otrzepuje się, wchodzi na drzewo ... i tak w kolko. Przygladajacy sie temu od godziny, siedzacy na galezi dzieciol mowi do siedzacej obok niego pani dzieciolowej:
-Moze mu wreszcie powiemy, ze jest adoptowany?


Wchodzi koleś do gabinetu psychriatycznego który był na 10 piętrze i mówi:
- Umiem latać!
Po czym stanął na parapecie, skoczył, zrobił pare kółek w powietrzu i wrócił. Lekarz patrzy na niego zdumiony i mówi:
- Jak tyś to zrobił?
- A to nic trudnego wystarczy że staniesz na parapecie, mocno uwierzysz w siebie i będziesz mocno machał rękami.
Lekarz skoczył i oczywiście spadł na ziemię i się zabił, a ten koleś staje ucieszony nad oknem i mówi:
- No jak na anioła stróża to kawał ze mnie sk****syna.

Zryta Wyszukiwara

Powered By Blogger