niedziela, 16 sierpnia 2009
czwartek, 9 kwietnia 2009
piątek, 3 kwietnia 2009
środa, 18 marca 2009
Dżołk - zabawa w cyctaty
A takiego dżołka gupjego i długaśnego chciałem przedłożyć:
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia
nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są
słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć."
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: - Patrick Henry,
1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć."
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej
od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i
bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w
Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie owalnym w
Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka..
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002
roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają
się drzwi i wchodzi dyrektor:
- cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem..
Na co odpowiada Suzuki:
- premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu
komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku...
piątek, 27 lutego 2009
sobota, 21 lutego 2009
Zima 1952
Sniezna zima 1952. Lesniczówka Pranie nad jeziorem Nidzkim. W izbie oswietlonej plomyczkiem lampy naftowej, nastrojowy pólmrok. Zza zamarznietych szyb dochodza grozne pomruki szalejacego wiatru. Przy biurku sam Mistrz pochylony nad kartka wyrwana z notesu, skresla kolejne wersy Kroniki Olsztynskiej. Skrzypienie pióra poteguje tylko urok tego sielankowego obrazka.
- Natalio? - przerywa cisze glos mezczyzny
Siedzaca w fotelu przy kominku kobieta podnosi oczy znad robótki recznej i pyta:
- Co?
- Gówno? - odpowiada mezczyzna
Bez sensu. Ale o to chodzi! ;))
wtorek, 17 lutego 2009
Seks, dzieci i IT
1) Project Manager is a person who thinks nine women can deliver a baby in one month.
2) Developer is a person who thinks it will take 18 months to deliver a baby.
3) On-site Coordinator is one who thinks single woman can deliver nine babies in one month.
4) Client is the one who doesn't know why he wants a baby.
5) Marketing Manager is a person who thinks he can deliver a baby even if no man and woman are available.
6) Resource Optimization Team thinks they don't need a man or woman; They'll produce a child with zero resources.
7) Documentation Team thinks they don't care whether the child is delivered, they'll just document 9 months.
8) Quality Auditor is the person who is never happy with the PROCESS to produce a baby.
And lastly...
9) Tester is a person who always tells his wife that this is not the right baby.
poniedziałek, 9 lutego 2009
Tylko w Szkocji
czwartek, 13 listopada 2008
Eddie Murphy Delirious
czwartek, 16 października 2008
Kryzys finansowy
- Cześć stary, jak sypiasz?
- Jak niemowlę.
- Żartujesz?
- Nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy się zesrałem.
wtorek, 7 października 2008
Zryty dowcip
Q: Why do women have a forehead?
A: So you have somewhere to kiss them after you cum in their mouth.
poniedziałek, 22 września 2008
piątek, 1 sierpnia 2008
Niemcy, Żydzi i ....
Klip ma dopiero parę dni, a już jest klasykiem. Kabaret Moralnego Niepokoju, jak zawsze rewelacyjny.
czwartek, 8 maja 2008
Dżołk pack
Wszystko przebiega według protokołu,
wtem zza szpaleru gwardzistów
przedziera się zakonnica, rzuca
do stóp papieża, całuje i woła:
- Wszystkiego najlepszego z okazji imienin!
- Przecież dziś nie jest Benedykta.
- Ale jest szesnasty!
Rozmowa małżeństwa:
Ona - Kochanie ide do sklepu. Coś kupić?
On - Piwo.
Ona - No dobra. A coś jeszcze?
On - Wiecej piwo.
Ona - ... No a coś konkretnego?
On - Żywiec.
[autentyczna "rzyciówka" Festera]
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
I thought Europe was a country! But... ok...
No więc gdzie leży ten kraj Europa? Czy to w ogóle jest kraj?!? ;)
niedziela, 13 kwietnia 2008
Ach te kobiety...
Fresh from my shower, I stand in front of
the mirror complaining to my
husband that my breasts are too small.
Instead of characteristically
telling me it's not so, he
uncharacteristically comes up with a
suggestion.
'If you want your breasts to grow, then
every day take a piece of toilet
paper and rub it between them for a few
seconds.'
'Willing to try anything,
I fetch a piece of toilet paper and stand in
front of the mirror,
rubbing it between my breasts.'
'How long will this take?' I asked. They
will grow larger over a period
of years,' my husband replies. I stopped.
'Do you really think rubbing a
piece of toilet paper between my breasts
every day will make my breasts
larger over the years?'
Without missing a beat he says 'Worked for
your ass, didn't it?'
He's still alive, and with a great deal of
therapy, he may even walk
again. Although, he will probably continue
to take his meals through a straw.
środa, 2 kwietnia 2008
Ja?
Łapie za poły płaszcza kryjącego się tam żołnierza z umorusaną dymem twarzą:
- To ty rzuciłeś granat w tamten czołg? - krzyczy pokazując palcem na płonącą maszynę.
- Ja - odpowiada żołnierz.
- A ty wiesz, durak, że to polski czołg, Rudy 102? - szarpie go jeszcze mocniej.
- Ja, ja - odpowiada żołnierz.
niedziela, 9 marca 2008
Szzt... Kwaaak... Pfut!
Kwaaak! Did somebody said "life"?
czwartek, 28 lutego 2008
Abstrakcja nie tylko na płótnie vol.1
Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze ja absurdalne momentami dowcipy lubie i bede was czasami nimi raczyl.
Czesc pierwsza - oczywiscie musi zaczac sie od jeża...
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod
kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił
tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk
zamieszkał u nich.
Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze
owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca -
pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie
porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły
skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.
Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu
jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co.
Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- Setę i śledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- Słuchaj stary, jestem majstrem-murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15:00 na wódeczke i śledzika. Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem. Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałkę i wciąga śledzie. Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy, przyszedł przed 15:00 do baru, siadł przy stoliku i czeka. 0 15:00 w drzwiach pojawia się kaczka. Wskauje na krzesło i mówi do barmana:
- Jak zawsze, wódeczkę i śledzika proszę. Jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki?
Do kaczki podchodzi w tym momencie dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić!
Jestem dyrektorem cyrku.
- Zaraz, zaraz cyrku powiadasz?
- Tak panie kaczko cyrku.
- Cyrk... hmm... cyrk... to taki wielki namiot?
- Dokładnie.
- Z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie.
- Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- Oczywiście!
- W takim razie na ch.. wam murarz?
środa, 27 lutego 2008
Mamo, a Czesiu może jeździć bez kasku...
Aż na myśl cisną się dwa stare jak świat dowcipy:
Wchodzi zolwik na drzewo, zeskakuje, macha lapkami i z loskotem spada na ziemie. Wstaje, otrzepuje się, wchodzi na drzewo ... i tak w kolko. Przygladajacy sie temu od godziny, siedzacy na galezi dzieciol mowi do siedzacej obok niego pani dzieciolowej:
-Moze mu wreszcie powiemy, ze jest adoptowany?
Wchodzi koleś do gabinetu psychriatycznego który był na 10 piętrze i mówi:
- Umiem latać!
Po czym stanął na parapecie, skoczył, zrobił pare kółek w powietrzu i wrócił. Lekarz patrzy na niego zdumiony i mówi:
- Jak tyś to zrobił?
- A to nic trudnego wystarczy że staniesz na parapecie, mocno uwierzysz w siebie i będziesz mocno machał rękami.
Lekarz skoczył i oczywiście spadł na ziemię i się zabił, a ten koleś staje ucieszony nad oknem i mówi:
- No jak na anioła stróża to kawał ze mnie sk****syna.


